Ostatni Pociag do Machupicchu

Zwykły wpis

IMG_6625Powital nas sloneczny poranek w Cusco,dzis jedziemy do Maciupipciu,ale po drodze czeka na nas wiele atrakcji. Taksowka zawozi Nas do Pisac na miejscowy hipermarket(najwiekszy w rejonie jarmark).Dziewczyny szaleja na straganach nadwyrezajac znacznie budzet wyprawy( Marian rwie wlosy z glowy),a my ogladamy miejscowa hodowle owocow morza( swinek morskich). Z pelnymi torbami ciezko zwiedzac okoliczne budowle Inkow, a schody ida raz w gore raz w dol (wspaniale wdoki usmierzaja bol wydanych soliii) . Podziwiamy trud jaki trzeba bylo wlozyc w budowanie tych warowni  ( kazdy z nas mysli ze to on bylby wladca,a kto do roboty?). Wymyslili sobie ,ze te swiatynie musza byc wysko bo stamtad blisko im do ich bogow i rzeczywiscie najlatwiej tam dotrzec ptakom . Kolejnie budowle  sa coraz wieksze ( bola nogi,a glowy jakby mniej czy to przyzwyczajenie do koki,czy aklimatyzacja zakonczona) .   Przed nami nocny pociag do Mamciupipciu (ostatni w tym dniu),wyjazd mial byc o 22.00, a pociagu ni widu ni slychu,po godzinie opoznienia poczulismy sie jak w domu.Teraz wiemy po co byl tu Donald (nie tylko u nas pociagi sie spozniaja),chcac rozladowac atmosfere ,Marek wyciagnol butelke whisky, ktora wypijamy  w milym towarzystwie wspolpasazerow,  okolo 24.00 ladujemy w hotelu, a co slychac za oknem dowiecie sie jutro. Dobranoc u nas 24.00 ledwo widzimy na oczy,ale pamietamy i myslimy o Was!!!!( u Was 7.00)

Kolorowe stragany kusza nietypowym asortymentem , ciezko sie oprzec tak urokliwym towarom.

W Peru swinki maja swoje miasteczka ,zyja i bawia sie , nie swiadome co je czeka

Podstawowy srodek transportu w Peru to bardzo zaawansowany technologicznie pojazd stworzony z motocykla i wielu innych podzespolow roznego pochodzenia  , ludzka wyobraznia nie zna granic.

Piekne widoki Inkaskich swiatyn , niektorzy mowia kupa kamieni.

Wzielismy sie do roboty , starajac sie to uporzadkowac, kilofy i lopaty poszly w ruch.

Przypomnialy sie nam czyny spoleczne , Peru nie bedzie juz takie same .

Wszystko wygladalo jak u nas do pokazywania co zrobic bylo wielu , a pracowac nie bylo komu.

Teraz chyba lepiej wyglada , Inkowie napewno byli by z nas dumni.

Podskoczylismy z radosci ,jak wiele mozna zrobi wspolnymi silami.

Zmeczeni po calym dniu , ruszamy ostatnim pociagiem do glownego celu naszej  wyprawy  MACHUPICCHU .

About these ads

5 responses »

  1. witajcie podróżnicy, pociąg super… PKP to chyba nie jest, ale zmęczeni.. to widać..
    mam nadzieję że jakiś kamyczek na pamiątkę przywieziecie – nie cegłę,
    Waldi załapał się na super robótkę tylko wozi – a nie którzy ryją jak kreciki..
    Jacek wez numer tel. do gościa od pojazdu, na serwisowy latem będzie jak znalazł – klimkę oczywiście ma…
    r.f
    wyprawa super – tylko pozazdrościć odwagi

  2. Na koniec zostawili sobie najlepsze, Maczupikczu jak wisienka na torcie.
    Widac kto najbardziej tęskni za pracą , a kto wcale!
    Fajnie, że ktoś nareszcie poukładał te kamienie w jedną całośc. Teraz pora uporządkowaic inne miejsca na ziemi, w egipcie już chyba byliście bo widziałem tam kamienne stosiki (piramidy)
    Pozdrawiamy i czekamy na dalsze opowieści:)

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s